Poprostu źle

Na Kozetce, Jeśli Chcesz się Wyżalić to to miejsce właśnie po to jest...

Moderatorzy: michell, Szkorbik, Eliz@, dodocia, hexi, Marzena, moderatorzy

dodocia
Site Admin
Posty: 4833
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 1:03 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Poprostu źle

Postautor: dodocia » pt lip 28, 2006 2:11 pm

no to przyszła pora i na mnie...
poprostu siedze i becze. mam wielki, a zarazem beznadziejnie banalny problem. nie nawidze swojej (przyszlej) tesciowej... :/ jeszcze z misiek nie mieszkamy razem... mieszkam z rodzicami. 2 tygodnie temu urodzil nam sie synek... i ja teraz nie moge wytrzymac... tesciowa nie uprzedza o wizytach i poprostu sobie przychodzi i siedzi jak glupia ile wlezie... nie pyta czy moze, nie mowiac juz o tym, ze mogla by chociaz poinformowac ze przyjdzie... ostatnio jak wpadla, to ja wlasnie odsypialam nieprzespana noc. a ona nic sobie z tego nie zrobila obudzila mnie i dziecko (usypialam go ponad 2 godziny)... pozniej zaczela sie krytyka, ze powinnam robic to siamto i owamto, ze to robie zle, ze to nie tak, ze musze to... i co pare minut pytala co mi jest bo zle wygladam, ze chyba powinnam sie wyspac :!: teraz przyszedl do mnie misiek i oswiadcza, ze jego matka przyjdzie w niedziele... aja juz mialam plany :/ teraz wszystko musze odwolac... w koncu przeciez nie powiem kochanemu ze nienawidze jego matki... czuje sie do upy, bo kocham mojego miska, a mimo to, nie potrafie nawet zaakceptowac jego matki... jak ona sie zbliza do mojego dziecka, to mam ochote gryzc i bic... poprostu nie wiem co mam robic... ;(
Obrazek
Obrazek
Obrazek
dodocia
Site Admin
Posty: 4833
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 1:03 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: dodocia » pt lip 28, 2006 2:26 pm

ja przez dlugi czas chodzilam do psychologa, bo panicznie boje sie ludzi, kontaktu z ludzmi, rozmawiania, mowienia o swoich problemach i wogole... troche pomoglo, ale ja mimo wszystko nadal nie potrafie byc tak odwazna i poprostu jej powiedziec...
probowalam wytlumaczyc to miskowi, ale wyszlo jeszcze gorzej... obrazil sie i teraz sie nie odzywa... ;(
Obrazek
Obrazek
Obrazek
MamaOlivki
gaduła 1 klasy
Posty: 734
Rejestracja: śr sty 04, 2006 1:29 pm
Lokalizacja: wrocÂław
Kontakt:

Postautor: MamaOlivki » pt lip 28, 2006 2:47 pm

dodocia ja wychodze z zalozenia ze jak sie cos komus nie podoba to trzeba to powiedziec- tesciowa to zadna twoja rodzina (wy chyba nei ejstescie po slubie??) - to rodzina twojego synka ale nie twoja wiec mozesz mwoic co ci sie nie podoba. powiedz prosto z mostu ze nie zyczysz sobei nei zpaowiedzianych wizyt i tyle. powiedz zeby dwonila wczesniej is ie zapytlama czy nei mas innych planow i zbeys mogla sobie ulozyc plan dnia. pwoinna zrozumiec bo w koncu byla matka :O a co do tego co robisz zle- mi tez mowila ale odpyskowalam i juz nie probuje mowic :] ja akurat mam taka sytuacje ze z "tesciowa" sie do siebie nie odzywamy. kurde ona ma 7 rodzenstwa- poznalam wiekszosc i wiecie co? cala jej rodzina mowi ze ona jest jakas :roll: dobrze ze moj M podziela to zdanie :P zobaczymy co bedzie na chrzcinach :P jakbym byla chamska zrobilabym w domu- nie przyszliby :D:D:D ale to swieto niusia nie nasze a pozniej cale zycie bym wysluchiwala ;/ to dlatego w knajpie robie.
wiesz jak sie nie odezwiesz to ona nie bedzie wiedziala ze cos zle robi. zaryzykuj- najwyzej sie obrazi- przestanie przychodzic :D
Obrazek

Obrazek
Obrazek
kocham
stale na forum
Posty: 453
Rejestracja: wt mar 21, 2006 5:17 pm

Postautor: kocham » pt lip 28, 2006 3:25 pm

Dodociu, musisz sie zdobyc na odwage, grzecznie ale stanowczo powiedziec ze nie zyczysz sobie nie zapowiedzianych wizyt, poniewaz burza one Twoj plan dnia, itp. Niestety ale inaczej nie da sie tego rozwiazac.
Szkoda ze Twoj m nie moze z nia pogadac...
Wiem jak bardzo wkurza Cie jej zachowanie ale w tej sytuacji musisz byc stanowcza.
Zycze Ci zeby wszystko sie poukladalo :*
hexi
*moderator
Posty: 2497
Rejestracja: wt lut 08, 2005 7:19 pm
Lokalizacja: Piekielko

Postautor: hexi » sob lip 29, 2006 11:49 am

Kochana, ja sie wypowiem, bo mialam podobnie.
I dopiero po 4 latach zrozumialam, o co chodzilo.
Jak sie Wikusia urodzila, to tesciowa przychodzila CODZIENNIE i byla od rana do wieczora (18:15 miala autobus do domu). Kąpala mi dziecko, smarowala oliwką, przebierala, nosiła, prała... To nic, ze ja mialam inne plany, że..., że... Tesciowa byla i juz. Tesciu tez byl. Nieważne, ze karmilam (i ktoby pomyslal, ze moze sie przy nich wstydze? :P ). A mnie krew zalewala!!!
Jak Wiktoria miala rok - powiedzialam mezowi, ze kurka, co oni sobie myslą?! Juz i tak mieszkam z mamą tesciowej, takze prywatnosci nie ma zadnej, a tu jeszcze oni codziennie, co drugi... :roll: No niechze sobie wezmą cos na wstrzymanie. I kazalam mezowi zasugerowac tesciowej, zeby zluzowala. No to zalatwil tak, ze sie tesciowa obrazila :roll: Potem jak z nią gadalam, to powiedziala mi, ze ona sobie tak nie pozwoli, bo tutaj mieszka jej mama i nie przestanie przychodzic (jakos przez ten czas co bywala u nas w domu - nie siedziala z mamusią - tylko z nami! :twisted: )
Po paru dniach jak przyszla - powiedziala, ze przemyslala to wszystko i moze faktycznie przesadzala. Ale to tylko dlatego, ze chciala mi pomóc.
No ale jak sie chce komus pomoc to moze wypadaloby zapytac, czy ktos tej pomocy potrzebuje, czy sobie zyczy codziennych wizyt... Takie jest moje zdanie. I nie obrazac sie, jak ktos nie potrzebuje.

Dzis wiem, ze ona z dobrego serca, bo tak bylo i u niej, taka rodzina - pomocna. W mojej rodzinie takie cos byloby nie do pomyslenia. Inaczej wychowanam.

Mysle, ze jak masz inne plany - to zadzwon do niej i uprzejmie ją o tym poinformuj, przeciez masz swoje zycie. Jedna sprawa jest istotna - jak jej czegos nie powiesz, to ona sie sama nie domysli! Powiedz, ze zmeczona jestes, czy moglaby zagladnac jutro, czy pojutrze?

Pozdrawiam.
Obrazek
___________________________
The evil that man do is all I know
dodocia
Site Admin
Posty: 4833
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 1:03 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: dodocia » sob lip 29, 2006 12:46 pm

no niby wiem, ze powinnam jej powiedziec... i odmowic, bo naprawde nie czuje sie na silach na ta niedziele... mis ma od paru dni problemy z brzusiem i ja nocami prawie nie spie... dzis troche pospal, a ja caly czas mu brzusio masowalam... teraz padam na twarz... ona pracuje bardzo roznie i to codziennie :/ a na niedziele specjalnie wolne wziela... i mi glupio odmowic...
Obrazek
Obrazek
Obrazek
iwi
ekspert od rozmów
Posty: 1031
Rejestracja: pn sie 29, 2005 9:36 am
Lokalizacja: Italia

Postautor: iwi » sob lip 29, 2006 3:51 pm

Ja tez bym na dodatek ze powiedziala,ale delikatnie to bym zrobila numer i niezmieniala planow swoich,wyszlabym i juz.
Tesciowa sie cieszy malenstwem ale to nieoznacza ze niemozesz miec juz swej prywatnosci.
Porozmawiaj z nia,a co do niedzieli to bym tyrkla i bym powiedzialal ze twoj powiedzial ci ze ma przyjsc ale musisz wyjsc wiec czy mozecie przelozyc odwiedzinki na inny dzien.
A gdy jak zawita to powiedz jej ze ostatnio moze niebyc cie w domu i zeby lepiej tyrkla ze ma zamiar przyjsc bo nie chcesz zeby miala przyjsc niepotrzebnie. :wink:
dodocia
Site Admin
Posty: 4833
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 1:03 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: dodocia » ndz lip 30, 2006 8:34 am

przyjdzie dzis... :/ a misiek jak na zlosc dzis w nocy wogole nie spal :( mnie boli brzuch i wogole jestem zmeczona...
zobaczymy, jak przyjdzie. ustwailam sobie wszystko tak, ze mam dla niej jakies 2 godzinki. mam zamiar pojechac na tego zaplanowanego grila, nawet jesli jej sie to nie spodoba. najwyzej wywale ja za drzwi ;) bosz jak ja nienawidze tej kobiety!!!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
hexi
*moderator
Posty: 2497
Rejestracja: wt lut 08, 2005 7:19 pm
Lokalizacja: Piekielko

Postautor: hexi » ndz lip 30, 2006 9:23 am

Ja trzymam kciuki :D
Obrazek
___________________________
The evil that man do is all I know
Marcysia;))
gaduła 1 klasy
Posty: 629
Rejestracja: wt maja 09, 2006 9:22 pm
Lokalizacja: Aktualnie-sprzed ekranu komputera...

Postautor: Marcysia;)) » ndz lip 30, 2006 6:04 pm

podła jędza-hm...trzymam kciuki podwójnie;)))
Obrazek

Obrazek
gwiazdka1984
stale na forum
Posty: 402
Rejestracja: śr mar 01, 2006 5:44 pm
Lokalizacja: stalowa wola

Postautor: gwiazdka1984 » ndz lip 30, 2006 9:19 pm

nic
Ostatnio zmieniony pn sie 07, 2006 7:57 pm przez gwiazdka1984, łącznie zmieniany 1 raz.
mama mikiego
oleĂąka
~nasz przyjaciel
Posty: 107
Rejestracja: pn maja 29, 2006 8:33 am

Postautor: oleĂąka » ndz lip 30, 2006 10:15 pm

dodociu Absolutnie nie tocz bitew z teściową!! nigdy nie wygrasz, ona jest NAJLEPSZA. Najlepiej gotuje, najlepiej pierze, najlepiej zna sie na dzieciach / w końcu urodziła i wychowała Twojego "Miska" - to chyba najlkepiej no nie ;) ? /! Nie podważaj jej autorytetu przy M.Nigdy. I Zawsze, ZAWSZE! miej do niej szacunek.
Co innego sprawa z niezapowiedzianymi wizytami.
Proponuję tak /to subiektywna sugestia/:
Ojej mamo jak fajnie że wpadłaś akurat potrzebowałam Twojej pomocy dziękuję. Następnym razem jak sobie nie dam rady będę wiedziała gdzie zadzwonić. A innym razem może tak:
Och przepraszam ale akurat dziś jesteśmy zmęczeni /ja i synek/

Jeżeli za pierwszym razem będziesz dla niej miła a dopiero za drugim dasz do zrozumienia że jesteś zmęczona to może złapie że nie chcesz jej izolować od WNUKA tylko wprowadzić zdrowy rozsądny porządek.
Można też ostrzej - od razu do rzeczy - ale to grozi wzajemnym niezrozumieniem ->katastrofa!!

Co do Twojego M. jeżeli masz problem z powiedzeniem mu o tym co czujesz w danej sytuacji, to spróbuj bez nerwów i bardzo na spokojnie mu to napisać. Może:
"Kochany Mój Tak sie siesze że mamy synka i wszystko jest w porządku. Zrozum prosze - to taki maluszek, nasz skarb jest to dla mnie troche nowa sytuacja. Czasem przez niego nie śpię po nocach. On dyktuje mój rytm dnia i nocy. Proszę nie miej mi za złe że bywam przemęczona i nie wiem co sie wokół mnie dzieje. Poproś w naszym imieniu swoich rodziców żeby zapowiadali wizyty i nie budzili Maluszka - tak trudno mi go uspać gdy boli go brzuszek. Może dziś Ty spróbuj Go ululać. "

Dodociu gniew jest najgorszym doradcą.
Życzę Cierpliwości :D
dodocia
Site Admin
Posty: 4833
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 1:03 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: dodocia » pn lip 31, 2006 7:08 am

no i wizyta byla... cale szczescie krotka, bo mialam jeszcze jednych niezapowiedzianych gosci :) znaczy sie nie ja tylko moi rodzice, bo w koncu mieszkam z rodzicami...

strasznie mnie zdenerwowala... przyszla, i mimo, ze dopiero co nakarmilam i z trudem uspilam dziecko, to ona przylazla i go obudzila, mowiac, ze przyszla do wnuka i ze jak nie pospi teraz to w nocy lepiej pospi :evil: nic nie pomogly proesty... coz... przezylam. nastepnym razem bedzie inaczej.

ja nie lubie tej kobiety z kilku powodow. od poczatku jak jestem z moim kochanym, to ona cos miesza. najpierw nie chciala, zeby michas nosil nazwisko swojego ojca, pozniej nie chciala, zebysmy razem zamieszkali (znaczy ja i misiek), teraz kiedy szykujemy slub, to ona, zebysmy go nie brali, bo nam nie potrzebny i wogole...
ojciec mojego miska zmarl rok temu. i wszystko co mial (mieszkanie, pieniadze i samochod) zostawil miskowi i jego bratu, ktory jeszcze nie jest pelnoletni. tesciowa i tesc nie byli malzenstwem. teraz przez tesciowa sprawa spadkowa ciagnie sie juz bardzo dlugo. bo ona ciagle cos blokuje, przeszkadza. mieszkanie, ojciec mial przepisac dla mojego miska, zebysmy mogli tam zamieszkac, ale kiedy do szpitala mial przyjsc notariusz i mial wszystko spisac to ojciec zmarl. teraz misiek rozmawial z bratem, ze my zamieszkamy w tym mieszkaniu a pieniadze bedziemy mu systematycznie odkladac na konto. on sie zgodzil, a matka nie i mowi ze mieszkanie trzeba sprzedac, bo ONA chce pieniedzy! a w koncu to nie sa jej pieniadze! i teraz musimy czekac, az brat miska bedzie pelnoletni, bo ona ze wszystkim tak robi... ech szkoda gadac...
wkurza mnie, bo ona ciagle cos knuje za plecami. mi mowi jedno, miskowi drugie, a innym jeszcze trzecie. jest mi przykro bo ona nawet wlasnego syna oklamuje i oszukuje... ale ja mu przeciez nie bede o tym mowic, bo to jego matka i w jego oczach musi do konca byc ok...

wczoraj zamias nam powiedziec, ze z tym slubem to ona woli zebysmy go nie brali, to ona do moich rodzicow, zeby oni ze mna porozmawiali, zebym ja miska nie zmuszala :shock: jak ja go moge zmuszac?

na ta kobiete nie ma slow... ja jej chyba nigdy nie polubie... staram sie tolerowac, a i to jest trudne...
Obrazek
Obrazek
Obrazek
MamaOlivki
gaduła 1 klasy
Posty: 734
Rejestracja: śr sty 04, 2006 1:29 pm
Lokalizacja: wrocÂław
Kontakt:

Postautor: MamaOlivki » pn lip 31, 2006 8:05 am

z tym mieszkaniem chyba jest dlatego ze czuje sie pokrzywdzona i dlatego tak robi ale nie powinna wlasnych dzieci krzywdzic.
co do reszty ehhhh moja slub na sile nam wciskala- chrzciny tez. boze ile sie nagadala. sam fakt ze mamy obraczki odkad sie zareczylismy czyli od 1.5 roku to juz cos :O ale dala sobie spokoj. ja jestem taka ze jak sie wkurze to powiem co mysle- a czasem powinnam sie ugryzc w jezyk. oni maja inne wychowanie niz moi rodzice i nie ejstem do tego przyzwyczajona. teraz mam bardzo ogromny problem z chrzcinami. za 2 tyg sa chrzciny malej (gdyby nie nacisk rodziny to dalej bysmy malej nie chrzcili) a my nei wiemy gdzie obiad zrobic :O w domu nie moge bo ona nie przyjdzie a jak ona nie przyjdzie to cala rodzina M nie przyjdzie :O czyli jego rodzice, siostra i dziadkowie. w restauracji chcielismy ale po obcieciu wielu rzeczy wychodzi nam minimum 800 zlotych a teraz naprawde pieniedzy nie mamy :( no te 800 zlotych by sie znalazlo bo chrzciny 13 a M juz dostanie wyplate. co prawda beda pieiadze po chrzcinach ale to pieniadze Olivii beda i nie chce ich ruszac- juz i tak wiem co mam za nie kupic- nowy fotelik i regalik do pokoju na zabawki a reszta zostaje- poznij ubrania na jesien itd itd. najbardziej to bym chciala nic nie robic. po kosciele dowidzenia wszyscy do domu ;/ u niego by sie zgodzli i nawet mowia zbey tak zrobic ale u mnei to rodzina by sie obrazila na amen :O wiec tak czy siak oni przyszliby do nas na obiad - ode nie tylko brat z zona i dzieckiem i moja babcia wiec malutko ludzi. ale jak moi przyjda a tamci nie to bede do konca zycia od tesciowej wysluchiwac ehhhhhhh
M i moja mama mowi zebym pojechala i pogadala z nia :O to ja chyba nerwicy sie nabawie. w zyciu. ona pomysli ze ja ja przepraszam a ja nie mam za co- to jej odbilo i nagle przestala sie odzywac :O to ja do niej przyjezdzalam a ona mi nawet dzien dobry nei mowila itd :O to co ja bede :| plakac za nia nie bede :D
a jak wezmiemy slub to niech zpaomni ze ja na nia MAMA powiem :O matke mam jedna i ojca tez. moj M tez tak mysli.

wspolczuje ci naprawde dodociu bo mnei to juz by szlag trafil. ja penwie juz bym nagadala najpierw M i jakby on nic nie wskural to nagadalabym jej. a niech sie obraza.
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Eszka
uzależniony od forum
Posty: 3349
Rejestracja: pn lut 28, 2005 11:31 am
Lokalizacja: okolice Siedlec

Postautor: Eszka » pn lip 31, 2006 8:44 am

Dodociu - jestes po prostu niezwykle miła i kulturalna osobą.
Niestety musiesz nauczyc się mówic "Nie".
Bedzie to z korzyścia dla tesciowej i dla Ciebie
:*
Obrazek

Kaja 3 lata
Maja 10 lat

Wróć do „Wyżalmy Się”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości