Dowcipy – mąż i żona cz.3

Pyta dziennikarz przechodnia:
– Co pan dostał na święta?
– Urodziło mi się dziecko.
– To musi być pan szczęśliwy
– Nie zupełnie…
– A dlaczego?
– Bo żona złożyła się na prezent z sąsiadem

Maź budzi żonę w nocy
– Kochanie, Kochanie obudź się – mam dla Ciebie pigułkę na ból głowy.
– Ale misiu, mnie przecież nie boli głowa…
– Haa! Mam Cię…

Para zgłosiła się do seksuologa. Mąż poskarżył się lekarzowi z dziwnej dolegliwości.
– Wie pan, panie doktorze, kiedy kocham się z żoną po raz pierwszy, jestem rozpalony i pocę się. Natomiast kiedy kocham się z żoną po raz drugi, jest mi bardzo zimno.
Lekarz zaskoczony zbadał pacjenta, ale nie znalazł przyczyn tego niecodziennego schorzenia. Postanowił więc porozmawiać z żoną.
– Proszę pani, pani mąż skarży się, że kiedy kocha się z panią po raz pierwszy jest mu bardzo gorąco, a kiedy robi to po raz drugi, marznie. Czy może pani to wytłumaczyć?
– Oczywiście, panie doktorze. Pierwszy raz robimy to przeważnie w czerwcu, drugi w grudniu.

W łóżku leży małżeńska para. Żona mówi do męża:
– Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę…
On postękując ściska ją za rękę.
– Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę…
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
– Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę…
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
– Ty gdzie? – pyta żona.
– Idę po zęby..

Przychodzi facet do komisariatu zgłosić zaginięcie żony.
– Proszę o rysopis – mówi policjant.
– Ma rzadkie, przetłuszczone, siwiejące włosy, duży, siny nos, zezuje, ciągnie za sobą nogi, cuchnie… Tfu! Nie szukajcie jej!

Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron, niestety, za późno. Maż odwraca się do żony i krzyczy:
– Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli!
– Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!

Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjęciu w domku letniskowym. Po udanej kolacji jeden z facetów zaproponował drugiemu, by zamienili się na noc żonami. Drugi pomyślał: ,,A co tam, moja i tak ma okres” – i zgodził się. Mężczyźni uzgodnili jeszcze, że przy śniadaniu, pukając w słoik z dżemem, dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał żonę kolegi. Nazajutrz rano pierwszy z uśmiechniętą twarzą stuknął łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy. Drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w słoik z nutellą.

Żona mówi do męża:
– Ale Ty jesteś pierdoła…
– Jesteś taki pierdoła, ze większego na świecie nie ma…
– Wszystko, za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz.
– Gdybyś wystartował w konkursie na największego pierdole, zająłbyś drugie miejsce!
– Dlaczego drugie?
– Bo taka jesteś pierdoła!

Podchodzi kulturysta na plaży nudystów do kobiety, napina mięśnie i mówi do niej z nieukrywaną satysfakcją:
– Co !? Bomba? No nie?
Ona na to: – Tak, tylko coś mały lont do tej bomby…

Po długich namowach, prośbach i groźbach mąż wreszcie kupił swojej żonie piękne futro. Ona gładzi je zachwycona i mówi:
– Żal mi tylko tego biednego stworzenia, które dla mojej przyjemności zostało obdarte ze skóry…
– Dziękuję kochanie, że pomyślałaś wreszcie o mnie… – wzdycha mąż.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.