Nutka i Nava przyszli terapeuci

Działalność programu „Pomóżmy razem” już zaowocowała. W ubiegłym roku zaangażowane do programu Organizacje: Fundacja Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA, Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik oraz Grupa Ratownictwa Specjalistycznej OSP Łódź otrzymały od producenta marki Velvet pierwsze szczeniaki labradora. Co ważniejsze zaczęły one specjalistyczne szkolenia, by za jakiś czas nosić miano psów przewodników, ratowników i terapeutów.

Nutka i Navia przyszli terapeuci
Z funduszy uzyskanych ze sprzedaży produktów z logo programu „Pomóżmy razem” producent marki Velvet przekazał Fundacjom po dwa małe labradory. Biszkoptowe Nutka i Navia trafiły do warszawskiej Fundacji Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA. Pierwsza z nich już uczy się przy boku niepełnosprawnego Mateusza.

Chłopiec ma 16 lat jest dzieckiem z mózgowym porażeniem dziecięcym i porusza się na wózku inwalidzkim. Od dłuższego czasu mama zauważała u Mateusza zmianę. W związku z tym, że chłopiec ma indywidualny program nauczania, zaczął doskwierać mu brak kontaktu z rówieśnikami. Mateusz coraz bardziej zdawał sobie sprawę z tego, że jest bardzo samotny. To sprawiło, że chłopak zaczął się w sobie zamykać, na propozycję spaceru czy innej formy aktywnego spędzenia czasu używał wielu wykrętów, jeżeli widział, że nic to nie da, angażował się bardzo powierzchownie. Po odegraniu swojej roli z czystym sumieniem wracał do swojego świata, czyli do oglądania telewizji i słuchania nagranej książki – te dwie rzeczy nigdy go nie zawiodły, mają czas, nie spieszą się, i po prostu są…

Pies najlepszy przyjaciel człowieka – hasło stare jak świat przypomniało mi się w momencie, kiedy Mateusz zaczął głośno mówić o dotkliwym braku rówieśników. Jego słowa były prawdziwe, gorzkie i pozbawione nadziei. Byłam w tym momencie bezradna, nie mogłam mu pomóc! Przecież nie zmuszę nikogo żeby zaprzyjaźnił się z moim synem zwłaszcza, że świadomość zdrowej części mieszkańców naszego kraju na temat „niepełnosprawnych” pozostawia wiele do życzenia – wspomina mama Mateusza, Pani Barbara.

Pani Barbara nigdy nie brała pod uwagę dogoterapii, ponieważ sądziła, że bardziej nadaje się ona do innych jednostek chorobowych, jak np. autyzm czy nerwice. Uważałam, że moje dziecko potrzebuje przede wszystkim ćwiczeń fizycznych – rehabilitacji ruchowej, a przecież pies nie nauczy go chodzić – mówi mama Mateusza. Jednak z czasem w życiu obojga pojawiły się i inne problemy: pustka, poczucie beznadziejności, brak obowiązków i jakiegokolwiek celu… Zagubiony w wirtualnym świecie kreowanym przez telewizję, z nierealnymi marzeniami Mateusz zamykał się coraz bardziej.

Wtedy Pani Barbara przypomniała sobie pobyt Mateusza na turnusie rehabilitacyjnym w Wągrowcu, gdzie jedną z metod rehabilitacji była Dogoterapia. Poznaliśmy tam Panią Marię Czerwińską z Fundacji CZE-NE-KA, która wraz z wolontariuszami prowadziła zajęcia z dogoterapii. Mateusza bardzo interesowały wszystkie opowieści o psach, o ich osiągnięciach, o przeznaczeniu ras i możliwości ich wykorzystania. Przygody Pani Marii z psami zaprzęgowymi  pochłonęły go bez reszty. Wtedy pomyślałam, że pies mógłby wiele zmienić w naszym życiu. Kiedy więc zdecydowałam się na psa w domu, zwróciłam się do Fundacji CZE-NE-KA o dobór właściwego czworonoga dla mojego syna.

Tak rozpoczęła się wielka przygoda Mateusza z Nutką. Ta biszkoptowa labradorka jest szkolona przez Panią Marię Czerwińską na psa asystującego oraz dogoterapeutę. Jak twierdzi mama Mateusza, już zauważyła pierwsze pozytywne zmiany w zachowaniu swojego syna. Odkąd mamy Nutkę, Mateusz jest nie do poznania – został jej panem. Jest za nią odpowiedzialny więc coraz częściej zamiast oglądać telewizor wypełnia swoje obowiązki: pilnuje Nutki, czesze ją, karmi, a ona odwzajemnia się i go liże – mówi Pani Barbara.

Szczeniak odbywa roczne szkolenie – obecnie trwa pierwszy jego etap – okres socjalizacji. Dodatkowo piesek wraz ze swoim opiekunem i jego mamą uczestniczy w niektórych prowadzonych przez Fundację zajęciach szkolnych. Po zakończeniu okresu szkolenia Nutka, jako pies asystujący i dogoterapeuta będzie wspierać swojego Pana w codziennych czynnościach oraz pomagać mu być otwartym na otaczający świat.

Pani Maria Czerwińska podjęła się nie tylko szkolenia psa, ale i Mateusza, by w przyszłości mógł szkolić psy nawet dla innych niepełnosprawnych. Mateusz uzyskuje od Pani Marii cenne wskazówki i informacje na temat metodyki szkolenia, psychologii zwierząt czy ich zwyczajów.

Nauka, karmienie i szkolenie psa zajmuje chłopcu sporo czasu, przy tym daje wiele radości i wprowadza w jego życie coś całkiem innego. Pierwsze sukcesy w tresurze dają mu wiele satysfakcji, Mateusz jest bardzo szczęśliwy, kiedy pies jest mu posłuszny. Chcąc tresować psa musi się wiele nauczyć nie tylko o psie, ale przede wszystkim o sobie. Cierpliwość i konsekwencja, nie były to mocne strony mojego syna. Nie chciał i nie widział potrzeby zmiany. W tej sytuacji sam nad tym pracuje i raczej nie zdaje sobie z tego sprawy. Znacznie ograniczył czas spędzony przed telewizorem na rzecz ćwiczeń z NUTKĄ. Dotychczasowy, zastępczy i nierealny „świat telewizji” przestał być najważniejszy.

Wyjazdy na szkolenia i kontakt z Panią Marią rekompensują Mateuszowi brak relacji z otoczeniem. Dają mu poczucie własnej wartości możliwość wykazania się. Mój syn marzy o tym by Nutka była jego wierną przyjaciółką i by mógł się nią pochwalić przed innymi. A może będzie kiedyś sławna tak jak Lassie czy Szarik? Może będzie zdobywać złote medale na wystawach? A może ktoś się z nim zaprzyjaźni bo ma tak wspaniałego psa?. To wszystko jeszcze przed nami… – mówi mama chłopca.

Druga biszkoptowa suczka Navia przebywa obecnie u Pani Marii i bierze udział w prowadzonych przez Fundację zajęciach z dogoterapii. Kilkumiesięczne szkolenie Nadii już zaowocowało – przede wszystkim już nie jest tylko rozbrykanym szczeniakiem, ale potrafi reagować na komendy, dzięki czemu zaczyna sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Nauczyła się także, że gdy zbliża się do dzieci nie może zachowywać się zbyt gwałtownie, głośno szczekać, za to musi być bardzo cierpliwa – mówi Pani Maria. Poprzez udział w zajęciach dogoterapii  Navia wzbudziła ogromne zainteresowanie dzieci. Na co dzień – jak twierdzą nauczyciele – dzieci nie bywają tak skoncentrowane i dla Navi chętniej wykonują skomplikowane ćwiczenia. Dotychczasowe „milczki” również zaczęły zadawać pytania przełamując barierę lęku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *