W nierozerwalnym procesie doświadczania

Są one skutkiem kumulowania się doświadczeń osobistych związanych z intensywnym i długotrwałym piciem alkoholu.

Mechanizmy uzależnienia odnajdujemy w tych obszarach funkcjonowania psychiki, w których ludzie najczęściej doświadczają różnego rodzaju zmian spowodowanych piciem alkoholu. Po pierwsze, jest to świat uczuć i procesów emocjonalnych. Ludzie, którzy piją alkohol – wszyscy, nie tylko uzależnieni – po wypiciu doświadczają zmian w swoich uczuciach, i to zmian na ogół atrakcyjnych. Jeżeli tych zmienionych alkoholem stanów emocjonalnych jest dużo i stają się one szczególnie znaczące, to cała sfera emocjonalna zostaje zaburzona i powstaje to, co nazywamy mechanizmem nałogowego regulowania uczuć. Jest on odpowiedzialny za automatyczne przekształcanie się różnych przykrych uczuć w pragnienie alkoholu. To właśnie ten mechanizm nadaje uzależnieniu dynamikę, ponieważ te pragnienia mają bardzo dużą moc: kontrolują zachowania i wywierają wpływ na całe funkcjonowanie człowieka.

Drugim obszarem funkcjonowania, w którym kumulują się i utrwalają efekty picia, jest umysł. Bardzo często pijemy po to, żeby zmieniać treść i bieg naszych myśli. Z upływem czasu myśli i wyobrażenia dotyczące alkoholu oraz sytuacji związanych z jego piciem podlegają coraz większemu wpływowi wspomnianych wyżej pragnień alkoholowych, które zaczynają kontrolować pracę umysłu na tematy związane z alkoholem. W ten sposób powstaje mechanizm iluzji i zaprzeczania, który powoduje, że umysł osoby uzależnionej staje się "niewolnikiem" jej pragnień alkoholowych i nie tylko odcina świadomość człowieka od sygnałów o zagrożeniach, ale równocześnie tworzy liczne złudzenia i irracjonalne przekonania sugerujące, że osoba uzależniona może dalej pić i normalnie żyć.

I wreszcie trzecim obszarem, w którym gromadzą się i utrwalają skutki picia, jest centrum osobowości, w którym koncentrują się sprawy związane z doświadczeniem tożsamości osobistej i kierowaniem własnym postępowaniem. Jest to miejsce, które dawniej nazywało się staromodnie siedliskiem woli i jaźni, a teraz psycholodzy nazywają je systemem Ja. Pijąc alkohol, ludzie bardzo często sytuacyjnie i chwilowo doświadczają zmian właśnie w tym obszarze swojej psychiki: zaczynają wydawać się sobie trochę inną osobą, bardziej atrakcyjną albo mającą większe możliwości, a nawet czasem tak dalece zmieniają sposób doświadczania siebie, że przeżywają krótkotrwałe odloty od własnego Ja, radykalnie zmieniając stan świadomości swojego osobowego istnienia. Na ogół po krótkich okresach nietrzeźwości te zmienione sposoby doświadczania siebie przemijają. Ale nie u wszystkich: u tych, którzy się uzależniają, dochodzi do poważnych zniekształceń w treści własnego Ja, w sposobach kontaktowania się z samym sobą – i w rezultacie powstaje trzeci mechanizm uzależnienia – tzw. mechanizm rozpraszania i rozdwajania Ja, który powoduje, że w trwały sposób uszkodzona zostaje zdolność uzależnionego człowieka do kontrolowania swojego zachowania i kierowania swoim życiem. Wszystkie te trzy mechanizmy wzajemnie się zazębiają. Jak wspominałem, wiodącą rolę odgrywa mechanizm emocjonalny, bo to on nadaje tę ogromną siłę pragnieniom alkoholowym, tworząc poczucie przymusu wewnętrznego, któremu nie można się oprzeć. Jednak dopiero w połączeniu z mechanizmem umysłowym osoba uzależniona staje się naprawdę bezbronna wobec tych pragnień: nie może bowiem skorzystać z tego, do czego umysł został stworzony, czyli z systemu orientacji i ostrzegania przed różnymi zagrożeniami, które mogą na człowieka w życiu czyhać. Mechanizm iluzji i zaprzeczania – zamiast wspierać samokontrolę nad nałogowymi pragnieniami – ukrywa przed świadomością informacje o zagrożeniach i dostarcza wskazówek, które wciągają coraz mocniej w pułapkę uzależnienia.

Szczególnie ważny dla zrozumienia destrukcyjnego współdziałania tych dwóch mechanizmów jest wielokrotnie obserwowany fakt, że mechanizm iluzji i zaprzeczania aktywizuje się szczególnie wtedy, kiedy nasilają się nałogowe pragnienia. A więc wtedy, kiedy człowiek najbardziej potrzebowałby trafnego oglądu sytuacji, w której się znajduje, żeby zapobiec zagrożeniu. Przejawia się w tym specyfika i odmienność mechanizmu iluzji i zaprzeczania od mechanizmów obronnych w nerwicy: jak wiemy, w zaburzeniach nerwicowych mechanizmy obronne w sposób trwały odcinają świadomość człowieka od wzbudzających lęk wewnętrznych konfliktów i zakazanych pragnień zakorzenionych w dzieciństwie. Gdy w trakcie psychoterapii pacjent uzyskuje wgląd i udaje mu się przedrzeć przez zasłony neurotycznych mechanizmów obronnych, uzyskuje trwałe rozeznanie w poprzednio nieuświadamianych treściach wewnętrznych. Ich świadomość pomaga mu przez pozostałą część życia w racjonalnym samopoznawaniu i podejmowaniu opartych o nie decyzji życiowych.

W przypadku psychoterapii uzależnienia spostrzegamy, że próby wypracowywania – na zasadach podobnych jak w przypadku nerwic – wglądu w wewnętrzne konflikty i w destrukcyjne pragnienia nie przynoszą trwałych rezultatów. Alkoholicy mogą wielokrotnie z pomocą terapeutów lub swoich bliskich "odkrywać" straszne rzeczy na swój temat, uświadamiać sobie szkody powodowane przez picie, a nawet własną odpowiedzialność za te szkody, ale odkrycia te są krótkotrwałe i nie powodują trwałych skutków. Mechanizm iluzji i zaprzeczania może bowiem być "włączany" i "wyłączany" wielokrotnie. Są takie momenty, kiedy osoba uzależniona staje się świadoma całego zła w swoim życiu, w tym momencie mechanizm ten jakby zawiesza swoją działalność, ale świadomość tego zła wzbudza bardzo silne przykre uczucia, które automatycznie mechanizm nałogowego regulowania uczuć zaczyna przekształcać w pragnienie alkoholu i oczekiwanie ulgi. I wtedy z całą mocą włącza się mechanizm iluzji i zaprzeczania.
Właśnie w takich momentach, kiedy racjonalne i trzeźwe myślenie byłoby najbardziej potrzebne, żeby powstrzymać presję pragnień alkoholowych, człowiek "ślepnie", to znaczy jego umysł przestaje go chronić przed zagrożeniem.

Właściwie naszkicowane tutaj współdziałanie emocjonalnego i umysłowego mechanizmu wystarczyłoby, aby osoba uzależniona była bezbronna wobec tych patologicznych procesów wewnętrznych. Ale przyglądając się tej – czasem dramatycznej – walce, jaka dokonuje się w psychice osoby uzależnionej, w pewnych sytuacjach dostrzegamy jeszcze trzeciego przeciwnika: działanie mechanizmu Ja. Chociaż czasem wydaje się to trudne do zrozumienia, w życiu wielu osób uzależnionych – mimo ogromnej presji nałogowych pragnień i alkoholowego oślepienia umysłu – przychodzą takie chwile, że jakimś rozpaczliwym wysiłkiem człowiek próbuje podjąć desperacką próbę wyrwania się z pułapki i dokonuje tego przełomowego postanowienia "Od jutra nie piję". Oznacza to, że w trudny do zrozumienia sposób uruchamia się jakiś mechanizm decyzyjny, zmierzający do zatrzymania destrukcyjnej spirali i zaprzestania picia. Wtedy właśnie okazuje się, że uszkodzone Ja zawodzi: człowiek nie jest w stanie na tyle zintegrować centrum własnej osobowości, znaleźć oparcie w swojej tożsamości i woli, żeby kiedy to "jutro" stanie się dniem dzisiejszym, ten zamiar został zrealizowany. Ja, które postanowiło nie pić jutro, nie przetrwało nocy.

Dla celów edukacyjnych i systematycznej analizy funkcjonowania osoby uzależnionej często osobno zajmujemy się poszczególnymi mechanizmami. Musimy jednak pamiętać, że one w rzeczywistości nie istnieją oddzielnie, że człowiek jest jednością, że tak jak myśli i uczucia współistnieją w nierozerwalnym procesie doświadczania – chociaż czasem zwracamy uwagę na jeden albo drugi aspekt tego procesu – tak mechanizmy uzależnienia tworzą jedną całość. I nie można ich w praktyce od siebie oddzielić.

W procesie psychoterapii większość oddziaływań jest zaadresowana bezpośrednio do umysłu naszych pacjentów, bo to wynika z natury werbalnej komunikacji między ludźmi. I pacjent, i terapeuci muszą więc zmagać się przede wszystkim z działaniem mechanizmu iluzji i zaprzeczania. Ale od samego początku, tylko w sposób bardziej ukryty, oddziaływania terapeutyczne konfrontują się z działaniem nałogowego mechanizmu emocjonalnego. Już od pierwszych dni powstrzymywania się od picia nasi pacjenci podlegają potężnym wpływom pragnień alkoholowych wzbudzanych przez ten mechanizm. Świadome poznawanie mechanizmów uzależnienia i rozpoznawanie ich działania oraz wsparcie uzyskiwane w sytuacjach terapeutycznych pomagają pacjentom w zmaganiu się z trudnymi emocjami i w stopniowym uzdrawianiu świata uczuć.

Autor: Jerzy Mellibruda
Źródło: www.swiatproblemow.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Previous post Nie da się jej lubić
Next post Pijacka matrioszka