Zrób ze swojego faceta lepszego kochanka

W trosce o twoje orgazmy Cosmo przygotowało kilka sposobów na to, by zmienić twego faceta w doskonale funkcjonujące źródło rozkoszy. Nie potrzeba żadnych trudnych rozmów, żadnych nieprzyjemnych wyznań w rodzaju: "Tak naprawdę nie lubię, kiedy dotykasz mnie w taki sposób, chociaż pozwalam ci na to od kilku miesięcy". Przygotuj się więc na przeprogramowanie swojego mężczyzny – nigdy już nie będziesz musiała go niczego uczyć!

Miłosne alfa i omega

Gwarantowanym kluczem do erotycznej perfekcji jest pewność siebie. Jeśli chcesz, by twój chłopak był najcudowniejszym kochankiem, musisz traktować go tak, jak gdyby już nim był. "Nikt nigdy mnie tak nie całował" czy "Masz cudowny tyłeczek" 0 sama przecież wiesz, jaką siłę mają takie słowa. Męskie ego reaguje dokładnie tak samo jak kobiece, zanim więc spróbujesz nieco go podszkolić, przypomnij mu, dlaczego właśnie jego wybrałaś. On chce wiedzieć, że cię podnieca i że nie chciałabyś być nigdzie indziej i z nikim innym, a właśnie kochać się z nim. Często wystarczy połechtać jego ego, aby jego seksualne talenty wybuchły z siłą Wezuwiusza.

Pomyśl o pięciu rzeczach, które sprawiają, że cię podnieca. Zamyślony wzrok? Zmysłowe dłonie? Świntuszkowate myśli? Sporządź sobie listę i opowiedz mu o niej, zanim wylądujecie w sypialni. Wyślij mu e-mail, napisz jak bardzo tęsknisz za jego pełnymi i delikatnymi wargami. Napisz mydłem na lustrze w łazience "Podnieca mnie sama myśl o Tobie" albo zostaw miłosne liściki, które zaprowadzą go do sypialni. Przypomnij mu, czego dokładnie od niego oczekujesz w łóżku. Zacznij od czegoś niewinnego, jak na przykład: "Uwielbiam, kiedy liżesz mnie za uchem…". W kolejnych liścikach przejdź do bardziej konkretnych propozycji: "…kiedy całujesz mnie po udach" w drugim "…kiedy pieścisz mnie pod kolanami" w następnym i tak dalej. Im bardziej jesteś konkretna, tym lepiej, jeśli potrafisz mu przypomnieć o technikach erotycznych, w których jest szczególnie dobry, zanim trafi do twojej sypialni, podświadomie umieści je w swoim banku pamięci. A później wykorzysta.

Efekty dźwiękowe

Możesz pokazywać, rysować diagramy i podsuwać mu odpowiednie porady, ale w pewnej chwili musisz od czynów przejść do słów, by go zachęcić. Nie musisz wydawać z siebie jęków jak gwiazda porno, ale kilka westchnień czy słów pochwały może przynieść skutek. Za każdym razem, kiedy dajesz swojemu mężczyźnie wyraźnie do zrozumienia, że robi coś dobrze, sprawi mu to satysfakcję, którą zapamięta. Najważniejszą rzeczą, jakiej chce każdy mężczyzna, jest świadomość, że sprawia ci rozkosz, że robi, co należy.

Julia, 28-letnia nauczycielka, rozumie wagę tego faktu. – Pracuję z dziećmi i znam siłę pozytywnego wzmocnienia, zawsze wykorzystuję tę wiedzę w kontaktach z mężczyznami – odpowiada. – Nawet kiedy pieszczota trwa zaledwie ułamek sekundy, mówię: "Och, to było takie cudowne", żeby mój chłopak wiedział, że sprawił mi przyjemność. Staram się nie mówić zbyt często "nie", bo wiem, że mogę go zniechęcić. A jeśli chwalę go często, wiem, że spróbuje zrobić to samo jeszcze raz.

Kiedy próbujesz przemienić swojego faceta w obdarzający cię rozkoszą ideał, pamiętaj, że najważniejszy jest sposób prezentacji. Patti Britton, seksuolog z ivillage.com (portalu internetowego przeznaczonego dla kobiet) stwierdza: "Chcesz go zachęcać, a nie krytykować i oceniać. Ważne jest nie co mówisz, ale jak".

Wszystko polega na stworzeniu odpowiedniej atmosfery – przez westchnienia, jęki i szepty – język bez słów, który on zrozumie i na który zareaguje. Lucjan, 26-letni fotoreporter opowiada, że jego dziewczyna wzdycha w szczególny sposób, kiedy jest jej naprawdę dobrze:

– Na ogół jest dość wymowna, więc daje mi znać przeciągłym "mmm", kiedy jest dobrze, a bardzo długim "mmmmmmmm", kiedy jest naprawdę dobrze. A gdy naprawdę coś mi się uda, zaczyna powtarzać "och, och, och" szybko i wysoko. Kiedy usłyszę jej westchnienia, wiem, że mam nie przerywać, aż zacznie szybko szeptać z rozkoszy, a na ten szept właśnie czekam. To nasz szyfr, którego nauczyłem się po paru tygodniach znajomości. Może to przypominać dialogi w rodzaju "Ja Tarzan, ty Jane", ale mężczyźni naprawdę potrafią je zrozumieć podczas uprawiania seksu, kiedy ich mózgi nie działają na najwyższych obrotach. Oni po prostu skupiają się zwykle na jednym i im mniej się do nich mówi w tych gorących chwilach, tym lepiej. Wystarczy zmienić tempo oddechu albo chwycić go za ramię, kiedy natrafi na twoje czułe miejsce. Staraj się na przemian wzdychać i jęczeć z rozkoszy. Ale cokolwiek wybierzesz – nie udawaj, bo działasz wtedy przeciwko sobie – uczysz go robić coś, co tak naprawdę nie sprawia ci przyjemności.

Ochrona dla jego ego

Westchnienia i jęki w odpowiednich chwilach, powtarzanie "Dobry chłopiec" i głaskanie po głowie to najłatwiejsze części useksualnienia poczynań twojego faceta. O wiele trudniejsze jest oduczenie go tego, co robił od lat i z czego jest bardzo dumny. Czasami trzeba sobie radzić z tym, co się ma.

– Za każdym razem kiedy się kochaliśmy, mój chłopak unosił moje nogi w taki sposób, że miałam kolana przy uszach i ćwiczył głęboką penetrację – wspomina Zuzanna, 22-letnia studentka malarstwa. – Nie przeszkadzałoby mi to raz na jakiś czas, ale w końcu zaczynają mnie boleć ścięgna, a seks robi się nudny, kiedy polega wyłącznie na tym, że on wbija się we mnie w błyskawicznym tempie. Zaczęłam się więc wiercić i zmieniać pozycje tak, że w końcu osiągnęliśmy porozumienie i kochamy się od tyłu. Ja to lubię i jemu się podoba.

Marysia, 25-letnia aktorka, posłużyła się delikatnymi słowami i mocnym uchwytem, by zmienić bolesne zwyczaje swojego chłopaka. – Wydaje mi się, że zawsze trafiam na mężczyzn, którzy uwielbiają boleśnie szczypać moje sutki. Nie potrafię nawet wyobrazić sobie nic gorszego, choć podejrzewam, że ich zdaniem większości kobiet się to podoba. Kiedy poszłam do łóżka z moim obecnym chłopakiem, zamiast krzyczeć "Auuu" co zwykle wszystko psuło, delikatnie położyłam dłoń na jego dłoni i przycisnęłam ją do siebie, by pieścił moją pierś tak, jak to lubię – opowiada. – Aby upewnić się, że zrozumie, o co mi chodzi, zawsze wzdycham i powtarzam "Mmmm, mmmm, taaak, och, tak", kiedy dotyka mnie tak, jak tego chcę. A on jest przekonany, że sam wpadł na to, jak powinien pieścić moje piersi!

Rozkosz wzajemności

Daj mu dobry przykład. Nie wystarczy jednak pokazać, że jesteś boginią seksu. Większość mężczyzn będzie zachwycona, kiedy trafią na mistrzynię, ale nie możesz mieć pewności, że bez odrobiny pomocy potrafią stanąć na wysokości zadania. Najważniejsze to pokazać mu dokładnie, czego chcesz. A zatem przesuń dłońmi po jego klacie albo pocałuj go w pierś (czy w inną cześć jego ciała) dokładnie tak, jak sama być chciała, by on pieścił ciebie. Żadna z nas nie jest zaopatrzona w instrukcję obsługi i dla niedoświadczonego Don Juana odpowiednia pieszczota może się wydawać nieprzeniknioną tajemnicą. Mężczyźni nie wiedzą na przykład, że skóra kobiety jest o wiele bardziej wrażliwa i większość kobiet preferuje delikatniejszy dotyk, który dla nich jest prawie niezauważalny. Andrzej, 27-letni specjalista od obrotu nieruchomościami wspomina wycieczkę z przewodnikiem, jaką jego dziewczyna urządziła mu po swoim ciele. Podnieciła go do tego stopnia, że ze "szkoleniowego" charakteru tamtego wieczoru zdał sobie sprawę dopiero, kiedy było już po wszystkim.

– Przewiązała mi oczy chustką i powiedziała: "Dzisiaj to ja się wszystkim zajmę". Chwyciła mnie za dłonie i przesuwała nimi po swoim ciele. Kiedy próbowałem coś robić po swojemu, powstrzymywała mnie i pokazywała, jakich dokładnie pieszczot ode mnie oczekuje – mówi Andrzej. – Było coś tak nieopisanie seksownego w tym, że posługiwała się mną jak narzędziem. W pewnej chwili wsunąłem głowę między jej uda. Jeśli robiłem coś, czego sobie nie życzyła, wzdychała, a ja przesuwałem się zgodnie z jej życzeniami. W pewnej chwili zorientowałem się, co się dzieje. Pieściłem jej biust, a ona odsuwała się, jeśli nie robiłem tego tak, jak chciała. Pomogło mi to zrozumieć, co sprawia jej rozkosz. Od tej pory z jej pomocą robię wszystko wolniej i delikatniej niż mnie samemu przyszłoby to do głowy. Nie spłoszyła mnie, ponieważ wszystko to było zabawą.

Możesz też spróbować gry w seksownego milczka. Sięgnij dłonią i popieść jakąś część jego ciała, na przykład wewnętrzną stronę uda poniżej pachwiny. Teraz weź jego dłoń, połóż na swoim udzie i przesuń nią delikatnie, a potem cofnij rękę. Jeśli nie zrobi dokładnie tego, czego chcesz, potrząśnij głową i zacznij pieścić to samo miejsce na jego udzie, następnie ponownie połóż jego dłoń na swoim, powtarzaj to tak długo, aż uda się mu dokładnie naśladować twoje ruchy. Kiedy wszystko będzie szło zgodnie z twoimi życzeniami, przejdź do innej części jego ciała. Zajmij się w ten sam sposób wargami i językiem, a kiedy nabierzesz pewności, że twój facet nauczył się czegoś nowego, możecie zamienić się rolami.

Powolutku, bez pośpiechu

Patti Britton twierdzi, że najczęstsze skargi, jakie słyszy od kobiet, dotyczą tego, że mężczyźni za mało czasu spędzają, przygotowując je do finału. Twierdzi, że wszystko zależy od odpowiedniego rozegrania w czasie. Większość mężczyzn nie zdaje sobie sprawy, że kobiety potrzebują więcej czasu, by osiągnąć stan podniecenia. "O ile mężczyzna potrzebuje trzech do dwudziestu minut, by się podniecić, kobiecie może to zająć dwadzieścia minut do godziny" – wyjaśnia nasz internetowy ekspert.

Joanna, 24-letnia sekretarka, twierdzi, że jej chłopak zwykł przechodzić w ciągu paru minut od pocałunków do szturmu na jej punkt G – dopóki nie nauczyła go, by trochę zwolnił. – Pewnego razu odsunęłam jego dłoń i powiedziałam "Później" najdelikatniej, jak potrafię i wróciłam do pocałunków, aż sama byłam gotowa na następny etap – tłumaczy. – Starałam się w ten sposób dać mu do zrozumienia, że robi wszystko, jak należy, odrobinę tylko zbyt szybko. Nie potrzebowałam wielkich dyskusji, wystarczyło jedno "później".

Oczywiście, jeśli chodzi o rozegranie sprawy w czasie, jest jeszcze jedna sprawa, która może skutecznie zgasić twoja namiętność: gdy on osiąga metę, zanim ty jeszcze zdążyłaś wystartować. Najlepszym sposobem na uniknięcie takiej sytuacji jest udawanie niedostępnej i nie wpuszczanie go do środka, aż nie będziesz na to gotowa. Pamiętaj, że to ty pilnujesz drzwi. – Mój chłopak ma taki zwyczaj, że kiedy tylko się rozbierzemy, kładzie się na mnie i zaczyna się kochać – mówi Helena, 24-letnia makijażystka. – Zawsze zatem coś na sobie zostawiam. Na ogół są to figi, nie zdejmuję ich, czasami zresztą muszę go powstrzymywać, by mnie nie rozebrał, aż podniecę się do tego stopnia, by wiedzieć, że i mnie również seks będzie sprawiał przyjemność. Czasami pozwalam mu zdjąć moje figi, a kiedy próbuje wsunąć się do środka, odsuwam się. Tak naprawdę to całkiem zabawne, bo wiem, że go irytuję, a jednocześnie jeszcze bardziej podniecam.

Męski punkt widzenia na "te" rzeczy

– Dziewczyna, z którą się umawiałem, wiedziała, że uwielbiam zapach wanilii, więc smarowała olejkiem waniliowym te miejsca, które chciała, bym całował. Rysowała na swoim ciele drogę do rozkoszy, a ja bawiłem się wspaniale wyszukując węchem jej strefy erogenne! – Mariusz, 24 lata, programista komputerowy. – Mężczyzna podchodzi do ciała kobiety jak naukowiec. Chcemy poznać wszystkie jego tajemnice. Wiemy, że się różnicie, ale nie zawsze wiemy czym. Uwielbiam, kiedy kobieta sama wskazuje mi najwrażliwsze miejsca swego ciała, pokazuje mi punkty, o których nawet nie myślałem. U mojej ostatniej dziewczyny było to wgłębienie poniżej kości biodrowej. Przypomniało mi to, że każda kobieta jest inna, wyszukiwanie ich punktów rozkoszy jest fascynujące – Arkadiusz, 30 lat, producent filmowy. – Najgorszą przygodę w łóżku przeżyłem wtedy, kiedy postanowiłem wzbogacić nieco grę wstępną o masaż, a moja dziewczyna stwierdziła: "Czy zamierzasz w ogóle dotykać czegoś oprócz moich pleców?". Nie poprawiło mi to humoru, strasznie się wtedy zgubiłem i nie wiedziałem, co powinienem dalej robić w takiej sytuacji. Wolałbym już, żeby mi pokazała, co chciałaby, żebym dotykał… – Michał, 28 lat, bankowiec. – Nie zawsze subtelność jest najlepsza. Znałem kiedyś kobietę, która potrafiła złapać mnie za rękę i przysunąć ją do swojej piersi, żebym mocno ją ścisnął. Później puszczała moją dłoń, a moim zadaniem było kontynuowanie pieszczot. Bez słów dawała mi w ten sposób do zrozumienia: "Zajmij się moim biustem" – strasznie mnie to podniecało – Donat, 26 lat, muzyk.

Źródło: Cosmopolitan – Seksprzewodnik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Previous post Geografia męskiej nagości
Next post Małe zmiany a ile radości