Wiedza Polaków o żółtaczce typu C jest zatrważająco mała

 

1 października przypada Światowy Dzień Walki z Wirusowym Zapaleniem Wątroby typu C.    

Do wirusowego zapalenia wątroby typu C, zwanego także WZW C lub żółtaczką C, dochodzi w wyniku zakażenia wirusem HCV (Hepatitis C Virus). Przez Światową Organizację Zdrowia żółtaczka typu C nazywana jest "cichą epidemią" lub "bombą z opóźnionym zapłonem".

Nie ma typowego objawu zakażenia HCV. Znaczące może być jednak ciągłe uczucie zmęczenia. Częstymi objawami "pozawątrobowymi" są zapalenie naczyń (skóra), zaburzenia czynności tarczycy, zapalenie stawów oraz niedobór płytek krwi.

Przebieg zakażenia często jest skryty. Bywa, że osoba uległa zakażeniu 20-40 lat temu i nadal nie wie o obecności wirusa w organizmie – tłumaczył podczas konferencji krajowy konsultant chorób zakaźnych prof. Andrzej Gładysz.

Wiedza społeczeństwa polskiego na temat tej groźnej choroby jest zatrważająco niewielka. Specjaliści zwracają uwagę, że Polacy mylą żółtaczkę typu C z żółtaczką typów A i B i sądzą, że przeciwko WZW C można się zaszczepić (na WZW C, w odróżnieniu od WZW A i WZW B, nie ma szczepionki).

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), na świecie zarażonych HCV jest ponad 170 mln ludzi. To znacznie więcej niż zarażonych wirusem HIV, których – według obliczeń z 2000 r. – jest na świecie 36 milionów. W wyniku zakażenia HCV przeprowadza się ok. 20 proc. wszystkich przeszczepów wątroby.

Wykrywanie obecności HCV w organizmie to w pierwszym rzędzie sprawdzanie, czy w surowicy krwi znajdują się przeciwciała anty – HCV. Jak jednak zaznaczył przedstawiciel Forum Ekspertów Kliniki Chorób Zakaźnych w Poznaniu prof. Jacek Juszczyk, pewien odsetek chorych ma niewykrywalne HCV. W takiej sytuacji wykonywane jest dodatkowe badanie. Sprawdza się, czy w surowicy krwi obecny jest materiał genetyczny wirusa – HCV RNA.

U około 80 proc. osób zakażonych HCV rozwija się przewlekłe zapalenie wątroby. U co najmniej 25 proc. chorych powoduje ono marskość wątroby. U 1-5 proc. pacjentów z marskością występuje ryzyko pierwotnego nowotworu wątroby.

Jak tłumaczył we wtorek przewodniczący Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Janusz Cianciara, do zakażenia HCV dochodzi najczęściej drogą krwiopochodną, podczas transfuzji krwi. Żółtaczką A (wirus HAV) człowiek zaraża się drogą pokarmową, a żółtaczką B (wirus HBV) – krwiopochodną.

Do zakażenia żółtaczką typu C dochodzi także podczas zabiegów inwazyjnych w szpitalu, jak np. endoskopia, podczas dializy, u narkomanów przyjmujących środki odurzające dożylnie, podczas kontaktów seksualnych, w trakcie wykonywania tatuażu, piercingu i poddawania się akupunkturze. HCV "dziedziczą" ponadto noworodki urodzone przez kobiety zakażone tym wirusem – zwrócił uwagę Cianciara.

HCV nie można zarazić się natomiast poprzez kichanie, kaszel, pocałunki, używanie tych samych sztućców i talerzy, korzystanie z tej samej łazienki lub toalety.

W standardowym leczeniu WZW C stosuje się obecnie pegylowany interferon (naturalne białko wytwarzane w organizmie w celu zwalczania zakażeń powodowanych przez wirusy) alfa w połączeniu z rybawiryną (lekiem przeciwwirusowym).

Skuteczność leczenia WZW C jest w Polsce wyjątkowo wysoka, sięga 72 proc. Mimo że lekarze mają dostęp do najnowocześniejszych terapii, nie mogą leczyć dużej liczby chorych, gdyż na to brakuje w Polsce pieniędzy – alarmował przewodniczący Forum Ekspertów Kliniki Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej w Bydgoszczy prof. Waldemar Halota.

Jak poinformował Halota, na leczenie czeka obecnie w Polsce ok. 6 tys. zakażonych HCV.

Źródło: (PAP)
info z 2004r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.