Podróż z brzuszkiem

 

Koleżanki w pracy podekscytowane opowiadają o planowanych wakacjach. Słuchasz i zazdrościsz. Czy jako przyszła mama skazana jesteś na lato w mieście? Nie! Ale dużo zależy od tego, gdzie i czym zamierzasz wyjechać na letni odpoczynek.

  • Może samolotem?

To dobry pomysł, pod warunkiem że jesteś w pierwszych miesiącach ciąży – uważa prof. Dmoch-Gajzlerska. – Odradzam podróżowanie samolotem w drugim, a zwłaszcza w trzecim trymestrze. Różnica ciśnień i długi lot mogą zwiększyć ryzyko powstania zmian w płynie owodniowym oraz przedwczesnego jego odejścia. Oczywiście można wtedy lecieć, ale tylko na własną odpowiedzialność.

Z reguły linie lotnicze pozwalają mamom wejść na pokład samolotu do 36. tygodnia ciąży. Każda jednak linia kieruje się w tym względzie swoimi zasadami. Amerykańskie federalne władze lotnicze (Federal Aviation Authority, FAA) wymagają na przykład w 8.-9. miesiącu ciąży potrójnego zaświadczenia położnika, że badanie odbyło się w ciągu 72 godzin (najlepiej 24) przed wylotem i lekarz nie dostrzegł symptomów zbliżającego się porodu. W Polsce takich przepisów nie ma. Rezerwując bilet, zapytaj jednak, czy potrzebne będą jakieś dodatkowe dokumenty, np. z przewidywanym terminem porodu. Poproś też o miejsce na skrzydle, w środku samolotu – tam lot będzie najspokojniejszy.

Aby uniknąć obrzęków podczas podróży, zrób parę kroków co pół godziny (oczywiście tylko podczas spokojnego lotu). Zginaj też i prostuj nogi w kostkach. Pas bezpieczeństwa zapinaj na wysokości miednicy. Pamiętaj, by dużo pić, bo niska wilgotność w kabinie sprzyja odwodnieniu (podczas dwu- czy trzygodzinnego lotu wypij około litra wody). Nie martw się też, że lotniskowe bramki do wykrywania metalu źle wpłyną na maluszka (nie szkodzą bardziej niż komputer).

To ważne! Przeciwwskazaniem do latania jest ciężka niedokrwistość, przebyte przez kobietę zakrzepowe zapalenie żył czy problemy z łożyskiem.

  • Jadę autokarem

Nad tym rozwiązaniem warto się jeszcze zastanowić i… rozważyć inne, szczególnie jeśli podróż ma trwać wiele godzin. Wadą autobusów jest to, że kolejne rzędy foteli są za blisko, by rozprostować nogi. A takich sytuacji musisz teraz unikać (grozi to obrzękami i zapaleniem żył). Jeśli jednak decydujesz się na podróż autokarem, wybierz miejsce w środkowej części pojazdu. Tu drgania są najmniejsze. A przy okazji – jeśli w czasie wakacji będziesz miała okazję płynąć statkiem, zarezerwuj kabinę na górnym pokładzie – tam też drgania są najmniejsze.

  • Wybieram pociąg

Trafna decyzja. Kolej, poza wygodnym samochodem, jest dla przyszłej mamy najbardziej polecanym środkiem lokomocji. W wagonie bez problemu będziesz mogła rozprostować nogi lub oprzeć je na walizce – to je odciąży (dodatkowo, aby uniknąć obrzęków, pij trzy litry płynów na dobę). Ale i pociągi mają malutki minus. W ciąży musisz częściej korzystać z toalety, a to bywa nieco kłopotliwe dla współpasażerów, zwłaszcza jeśli będziesz podróżować kuszetką.

  • Wyjazd samochodem

To doskonały pomysł. Najlepiej usiądź na tylnym siedzeniu i koniecznie zapnij pasy. Przynajmniej co dwie godziny zróbcie przerwę w podróży. Wysiądź z samochodu, pospaceruj, przeciągnij się. Unikajcie korków i tras nimi zagrożonych – lepiej wybrać boczne drogi i dotrzeć na miejsce nieco później, niż narażać się na stłuczkę i problemy ze zdrowiem. Poza tym w korku byłoby trudno uzyskać szybką pomoc medyczną, gdyby wydarzyło się coś niepokojącego.

Nie prowadź auta sama (po 32. tygodniu przesiądź się na fotel pasażera). – Jazda na miejscu kierowcy w zaawansowanej ciąży jest niebezpieczna – podkreśla prof. Dmoch-Gajzlerska.

Nawet podczas niewielkiej stłuczki możesz uderzyć brzuchem w kierownicę, a wystarczy mikrouraz, by oddzieliło się łożysko. Jeśli musisz prowadzić sama, jedź ostrożnie – masz teraz  wydłużony czas reakcji.

  • Kiedy i gdzie jechać

Jeżeli Twój ginekolog nie widzi przeciwwskazań do wyjazdu, w pierwszym trymestrze możesz wybrać się w dowolne miejsce, pod warunkiem że nie narazisz się na radykalną zmianę klimatu. Lekarze nie zalecają przyszłym mamom podróży do krajów tropikalnych i egzotycznych. W tropikach często panują złe warunki higieniczne, a to grozi zatruciami pokarmowymi (biegunka i niestrawność może wyzwolić skurcze macicy i prowadzić do poronienia). W krajach egzotycznych zagrożeniem dla Europejczyków są choroby przenoszone przez owady, pasożyty i bakterie. Jednak konieczne szczepienia nie są wskazane podczas ciąży .

– Po 32. tygodniu radzę zrezygnować z dalszych eskapad – podkreśla prof. Dmoch-Gajzlerska. – Lepiej odpocząć na działce, niż narażać siebie i dziecko na ryzyko. Poród przed terminem może się zdarzyć nawet w prawidłowo przebiegającej ciąży.            

  • Vademecum mamy podróżniczki
  • Zawsze uzgodnij wyjazd z lekarzem prowadzącym. Poproś, by powiedział Ci, jakie mogą być symptomy ostrzegawcze kłopotów czy chorób związanych z ciążą.
  • Weź ze sobą dokumentację medyczną dotyczącą ciąży oraz dokument z wpisaną grupą krwi.
  • Nie zapomnij o apteczce.
  • Zapakuj NO-SPĘ, czyli lek przeciwrozkurczowy. Pomoże, gdy poczujesz ciążenie w dole brzucha, pojawią się skurcze lub plamienie (maksymalnie możesz przyjąć 6-8 tabletek na dobę).
  • Włóż też Nystatynę (ma działanie przeciwgrzybicze) – w ciąży produkowana jest zwiększona ilość wydzieliny w pochwie, dlatego łatwiej dochodzi do stanów zapalnych.
  • Przyda się także Tantum Rosa (dzięki niej łatwiej pozbędziesz się wydzieliny, która jest czynnikiem zapalnym). Możesz użyć tego preparatu do podmywania się. Unikaj płynów do higieny intymnej – lepsza jest czysta woda!
  • Sprawdź, gdzie jest najbliższy szpital położniczy. Jeśli jedziesz do kraju, którego języka nie znasz, zapisz sobie ważniejsze zwroty, np. "Jestem w ciąży i szukam lekarza”.
  • Ubezpiecz się na podróż

Nie jest to proste. Większość towarzystw nie ubezpiecza kosztów leczenia związanych z ciążą. Żadna firma ubezpieczeniowa nie pokryje Twoich wydatków związanych z porodem lub powikłaniami w ciąży, które mogłyby się wydarzyć podczas podróży. Tak samo postępują również zagraniczne firmy ubezpieczeniowe. Nie pokrywają one kosztów leczenia związanych z ciążą, tak jak nie ubezpieczają kosztów urazów powstałych w wyniku uprawiania sportów ekstremalnych i operacji plastycznych. Te firmy, które mają w pakiecie podstawowym ubezpieczenie ciąży, gwarantują minimalne sumy, np. pokryją koszty pierwszej interwencji lekarskiej lub ambulatoryjnej wraz z transportem, ale tylko do kwoty 100 euro.

Teoria w praktyce: poleciałam na Majorkę

  • Aneta Wikariak, mama Jasia

Gdy dowiedziałam się, że zostanę mamą, od dwóch miesięcy miałam już opłacone wymarzone wakacje na Majorce. Prawdę mówiąc, gdy usłyszałam magiczne zdanie: "Jesteś w ciąży”, podjęłam błyskawiczną decyzję: zostaję, nie mogę zaszkodzić dziecku. Tyle razy słyszałam, że w ciąży nie można latać.

Ale lekarz powiedział, że nie powinnam rezygnować. Tłumaczył, że lot był zagrożeniem dla ciężarnych podróżujących samolotami starego typu, w których występowały bardzo duże różnice ciśnienia. W nowoczesnych samolotach kabiny są szczelne i nie ma mowy o takich skokach. Ze wstydem przyznaję, że nie do końca mnie to przekonało i obdzwoniłam jeszcze kilku innych ginekologów. Wszyscy życzyli mi szczęśliwej podróży. I tak w 12. tygodniu ciąży weszłam na pokład samolotu, choć byłam trochę zdenerwowana. A potem ucięłam sobie pogawędkę z siedzącą obok dziewczyną w 7. (!) miesiącu ciąży i szybko… usnęłam.

Bożena Mucha
Prof. dr hab. Ewa Dmoch-Gajzlerska, ginekolog położnik, ordynator oddziału położniczego w warszawskim Szpitalu im. prof. W. Orłowskiego. Od 25 lat uczy położne i lekarzy.

Źródło: Miesięcznik "Twoje Dziecko"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.